Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2017

z dziennika

"Czarne niebo otworzyło się i na miasto zaczął padać deszcz. 
Prawdopodobnie jedną z najtrudniejszych rzeczy dla człowieka jest prost e obserwowanie rzeczywistości i akceptowanie jej - taką, jaka jest. Zawsze zniekształcamy jej obraz własnymi nadziejami, oczekiwaniami lub lękami. Zaobserwowaliśmy w Rosji wiele zjawisk, których się nie spodziewaliśmy. Na szczęście mamy zdjęcia, aparat nie posiada uprzedzeń, obiektyw po prostu utrwala to, na co jest skierowany.” Steinbeck „Dziennik z podróży do Rosji ze zdjęciami Roberta Capy”


Można by powiedzieć, że lektura w sam raz na długie, zimne wieczory, ale czyta się ją tak obłędnie dobrze, że wystarczy raptem może na dwa...

  

środa, 23 sierpnia 2017

What to Expect in Cuba


Wherever I am, I am looking for the same things: a color, a light, a sharp contrasts and deep shadows, a facial expression, a sentiment. In Cuba, I spent almost every day walking around the streets. When I take photos I always go alone. I focused on people in public spaces – their daily routines – but I tried not to interfere in peoples’ lives... more



sobota, 5 sierpnia 2017

no to napisałam


i dostałam taką odpowiedz: 


"Thanks so much Kate!

This is perfect. I think this is a really good "what-to-expect" guide for anyone planning a trip to Cuba and your images are lovely too. 

I have scheduled the article for the August issue of SPM, which we will publish on the 18th. …"

wtorek, 27 czerwca 2017

z życia mrówek


- Piootr! Opowiedz jak jesz delicje!
- Dobrze – odpowiedział… i nabrał powietrza – więc najpierw… bardzo powoli obgryzam miękki biszkopcik…. żeby zostało… takie kółeczko.

(ktoś westchnął znacząco)  

– Tak, no właśnie – powiedział Piotr – i później… – kontynuował – ... najlepiej mieć jeszcze ciepłą herbatę. Nabieram trochę w usta, tak żeby było wilgotno. Następnie kładę delicję na języku. Biszkopcikiem do dołu. I czekam. Aż się rozpuści… 

(śmiech i znaczące pomruki sugerowały, że towarzystwo próbowało już rozpuszczać niejednego biszkopcika)

- i po chwili zostaje… już sama śliska galaretka.
- A ja najpierw zlizuję czekoladkę….
- Tak  – powiedział Piotr – To też jest ciekawa metoda…


P.S. Jak spotkam kiedyś mężczyznę mojego życia dam mu paczkę delicji…

wtorek, 16 maja 2017

fly away


Taksówki na Kubie nie są zbyt szybkie, ale można się w nich schłodzić i odpocząć od upału. 


Zabieranie autostopowiczów jest obowiązkowe, co oznacza, że kierowca można dostać mandat jeżeli nie będzie miał dobrego wytłumaczenia dlaczego się nie zatrzymał. 


Chwilami ciężko uwierzyć, że niektóre z pojazdów nadal jeżdżą.