czwartek, 11 maja 2017

w cukierni



Niestety nie wiem dla kogo był ten tort. Panowie byli tak zajęci dekorowaniem, że nie zwrócili na mnie najmniejszej uwagi. Przyznaję, że miałam w związku z tym ogromną ochotę wsadzić palec w jedno z ciastek… nadal się zastanawiam jak mogło smakować.

środa, 10 maja 2017

jaja

Na Kubie chyba najłatwiej kupić jajka.



Przemierzając ulice Santa Clara spotkałam mężczyznę z pękiem kur. Nie mówił po angielsku a mój hiszpański nadal ogranicza się do radosnych powitań. Nie dowiedziałam się wiec gdzie idzie z tymi kurami i dlaczego niesie je do góry kuprami. Odczytał jednak z mojego body language, że jestem zainteresowana rozwiązaniem zagadki – skąd się biorą jajka. Na całe szczęście na pokaz zatrzymała się też miła Kubanka, która od razu wiedziała, że na koniec prezentacji świeżo zniesione jajo trzeba kupić. Jajo, uprzednio wytarte w kurze pióra, zawinęła w kartkę papieru i każdy oddalił się w swoją stronę. 




Sporo produktów Kubańczycy nadal kupują na książeczkę (odpowiednik naszych kartek w PRLu). Podobno na miesiąc przypadają dwa kurczaki na osobę. 





Ale największym wyzwaniem wizualnym są sklepy mięsne. We wszystkich sprzedają świniaki. I wszystkie wyglądają bardzo podobnie.


wtorek, 9 maja 2017

"nuestro mejor Amigo" (nasz najlepszy przyjaciel)

1 maja, godzina 7.00 rano. Słupek rtęci galopuje w kierunku trzydziestki. Kubańczycy zaczynają celebrować święto pracy. Wieczorem – wyjątkowo – w knajpach będzie więcej wolnych stolików. W końcu ile można się bawić.