niedziela, 14 maja 2017
sobota, 13 maja 2017
piątek, 12 maja 2017
czwartek, 11 maja 2017
w cukierni
Niestety nie
wiem dla kogo był ten tort. Panowie byli tak zajęci dekorowaniem, że nie zwrócili
na mnie najmniejszej uwagi. Przyznaję, że miałam w związku z tym ogromną ochotę
wsadzić palec w jedno z ciastek… nadal się zastanawiam jak mogło smakować.
środa, 10 maja 2017
jaja
Na
Kubie chyba najłatwiej kupić jajka.
Przemierzając
ulice Santa Clara spotkałam mężczyznę z pękiem kur. Nie mówił po angielsku a mój
hiszpański nadal ogranicza się do radosnych powitań. Nie dowiedziałam się wiec
gdzie idzie z tymi kurami i dlaczego niesie je do góry kuprami. Odczytał jednak
z mojego body language, że jestem zainteresowana rozwiązaniem zagadki – skąd się
biorą jajka. Na całe szczęście na pokaz zatrzymała się też miła Kubanka, która
od razu wiedziała, że na koniec prezentacji świeżo zniesione jajo trzeba kupić.
Jajo, uprzednio wytarte w kurze pióra, zawinęła w kartkę papieru i każdy oddalił
się w swoją stronę.
Sporo
produktów Kubańczycy nadal kupują na książeczkę (odpowiednik naszych kartek w
PRLu). Podobno na miesiąc przypadają dwa kurczaki na osobę.
Ale największym
wyzwaniem wizualnym są sklepy mięsne. We wszystkich sprzedają świniaki. I wszystkie
wyglądają bardzo podobnie.
wtorek, 9 maja 2017
"nuestro mejor Amigo" (nasz najlepszy przyjaciel)
1
maja, godzina 7.00 rano. Słupek rtęci galopuje w kierunku trzydziestki. Kubańczycy
zaczynają celebrować święto pracy. Wieczorem – wyjątkowo – w knajpach będzie
więcej wolnych stolików. W końcu ile można się bawić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



