środa, 25 maja 2016

Lookin Up

“Mała dziewczynka w wielkim mieście” to było pierwsze zdanie jakie usłyszałam w US. Przemiły gość na lotnisku musiał  trochę obniżyć obiektyw, żeby zrobić mi zdjęcie… 


Jednym z ostatnich było „gdzie jest ta osoba która tu siedziała”. Samolot leniwie sunął po płycie lotniska a z każdą sekundą coraz więcej osób zaczynało poszukiwania osoby, która była i zniknęła, pozostawiając samotną torbę… „może jednak nie poleci” – pomyślałam. Właściwie NY spodobał mi się bardziej niż się spodziewałam. Może jednak… Stuart delikatnie wydobył paszport z torby, przeczytał nazwisko, raz, drugi, trzeci… nadal trochę jak w filmie. Nadal, bo jeszcze nie ruszyliśmy… 

Beztroska kobieta jednak się odnalazła. W innej części samolotu miejsce wydało jej się wygodniejsze więc się przesiadła, bezpańsko pozostawiając bagaże…

 Tom Friedman „Lookin Up”

wtorek, 24 maja 2016

„projekt: PRAWDA”


Nowa książka M. Szczygła. Z dedykacją. Napisał: „Kasi – z przyszłości”. Nie żebym jakoś szczególnie potraktowała to osobiście, bo tego dnia byłam raptem jedną z 500 osób ale… lubię refleksję wywołane tekstem. Nie każdy potrafi tak napisać. Z przyszłości… bo przecież nie wiadomo kim będzie osoba w twoim życiu, którą przypadkiem spotkasz…. 

Wróciłam. ON jeszcze został. Parę dni. Wypełnionych myślami…

poniedziałek, 23 maja 2016

fast AND food


Porcja amerykańska, czyli dzienna dawka pożywania zamknięta w jednym posiłku. Ziemniaki na śniadanie z jajecznicą. Majonez, kapiący ser i chrupiący boczek. Ale. Budy ze świeżymi sokami i bary z ogromną ilością sałatek i zup kuszą na każdym zakręcie. W NY jest wszystko. Soki i desery z chia, też.



Najdroższe hot-dogi można kupić w Central Parku, gdzie nikt niestety nie biega jak Phoebe… ale nigdzie tak dobrze nie leży się na trawie jak w centrum Manhattanu.